Czy AirTag w walizce jest legalny? Co mówią przepisy lotnicze
Lokalizator AirTag w bagażu nie łamie przepisów lotniczych. Jego bateria guzikowa CR2032 zawiera mniej niż 0,1 grama litu, więc mieści się w limitach amerykańskiej TSA i w normach międzynarodowych. Są jednak ograniczenia, o których warto wiedzieć, zanim zaufasz mu przy zgubionej walizce.
Co dokładnie mówią przepisy
TSA, czyli amerykańska administracja bezpieczeństwa transportu, ma jasne limity dla baterii litowych. Baterie litowo-metalowe, których nie da się ładować, mogą zawierać maksymalnie 2 gramy litu. Akumulatory litowo-jonowe mogą mieć do 100 Wh, a urządzenia o wyższej pojemności wymagają zgody linii lotniczej.
AirTag zasila mała, nieładowalna bateria CR2032. Limit watogodzin formalnie więc go nie dotyczy. Gdyby jednak go zastosować, urządzenie też by się zmieściło, bo jego moc to mniej niż 0,7 Wh.
Podobnie jest poza Stanami. Międzynarodowa Organizacja Lotnictwa Cywilnego (ICAO), agencja ONZ, przyjęła w 2023 roku poprawkę, która miała złagodzić zakazy wprowadzane przez niektóre linie. Urządzenia z bateriami litowymi mogą w bagażu rejestrowanym pozostać włączone w trakcie lotu, jeśli zawartość litu nie przekracza 0,3 grama lub moc akumulatora litowo-jonowego jest mniejsza niż 2,7 Wh. AirTag spełnia te warunki.
Dlaczego baterie litowe budzą tyle obaw
Głównym zagrożeniem jest tzw. ucieczka termiczna. To reakcja łańcuchowa, w której bateria litowo-jonowa gwałtownie się przegrzewa, a skutkiem mogą być dym, ogień, a nawet wyrzucenie odłamków. W zamkniętej kabinie samolotu jest to bardzo groźne. Przyczyną bywa uszkodzenie, nieprawidłowe zapakowanie albo wada fabryczna.
Od 2006 roku, gdy amerykański urząd lotnictwa (FAA) zaczął rejestrować takie przypadki, odnotowano ich ponad 700. Prawie cztery na dziesięć dotyczyły powerbanków. Dlatego to właśnie one podlegają najostrzejszym regułom. Wiele linii wymaga trzymania ładowarki w zasięgu wzroku, a Southwest Airlines ogranicza liczbę do jednej sztuki na pasażera.
Za granicą bywa jeszcze surowiej. Brytyjski urząd lotnictwa cywilnego (CAA) zaleca, by nie ładować powerbankiem innych urządzeń na pokładzie. Władze Hongkongu wprowadziły zakaz użytkowania po pożarze powerbanku. Virgin Australia, Qantas i Jetstar zakazały korzystania z nich w czasie lotu całkowicie.
Ograniczenia samego AirTaga
Zgodność z przepisami nie oznacza, że lokalizator zawsze pomoże. AirTag działa dzięki pobliskim urządzeniom Apple, więc w regionach z mniejszym odsetkiem użytkowników iPhone’ów jego skuteczność spada. W artykule wymieniono Europę Wschodnią i Amerykę Południową. Funkcję Share Item Location, która ułatwia odnalezienie bagażu, akceptuje kilka linii lotniczych, ale nie wszystkie. Czasem możesz więc tylko zobaczyć, że walizka nie jest tam, gdzie powinna.
Co to oznacza dla podróżujących z Polski
TSA odpowiada za lotniska w USA, ale reguły ICAO są punktem odniesienia dla przewoźników na całym świecie. Na lotach z Polski i do Polski można więc zakładać podobne podejście do tak małych baterii. To jednak założenie, a nie gwarancja, bo ostatecznie decyduje regulamin przewoźnika i przepisy kraju, w którym lecisz. Źródło sam zaznacza, że zasady dotyczące baterii litowych warto sprawdzić dla każdej linii i każdego kraju na trasie.
W praktyce to ważne zwłaszcza przy podróżach z przesiadkami, gdy bagaż przechodzi przez kilku przewoźników. Zanim wrzucisz AirTaga do walizki, warto zrobić kilka rzeczy:
- sprawdzić regulamin każdej linii na trasie,
- pamiętać, że powerbanki i inne większe urządzenia z bateriami litowymi mają osobne, ostrzejsze reguły,
- nie traktować lokalizatora jako pewnej gwarancji odnalezienia bagażu, zwłaszcza w regionach z mniejszą liczbą urządzeń Apple.
Źródło: Engadget – „Does TSA actually allow AirTags in your luggage? Here’s what the rules say”
