USA blokują zagraniczne drony, routery i odkurzacze. Co dalej?
Amerykańska Federalna Komisja Łączności (FCC) objęła de facto zakazem importu kolejne kategorie sprzętu konsumenckiego: drony, routery i roboty, w tym odkurzacze automatyczne. Władze tłumaczą to bezpieczeństwem narodowym, ale publicznie nie pokazały dowodów na zagrożenie. Dla producentów oznacza to konieczność zdobywania wyjątków, często na niejasnych zasadach.
Od Huawei do domowych gadżetów
Początkowo chodziło o infrastrukturę telekomunikacyjną. USA od ponad dekady nie ufają chińskim dostawcom, takim jak Huawei i ZTE, i wymusiły na operatorach wymianę ich sprzętu, choć wielu jeszcze tego nie zrobiło. Powstała też lista podmiotów, których urządzeń nie wolno importować, reklamować ani sprzedawać.
Za drugiej administracji Donalda Trumpa mechanizm rozszerzono na urządzenia domowe. W grudniu 2025 roku FCC zakazała przyszłych zagranicznych dronów, chyba że producent uzyska zwolnienie. Potem przyszła kolej na routery, roboty i falowniki, a w ramach robotów także odkurzacze automatyczne. FCC potwierdziła, że zakaz obejmuje roboty sprzątające.
Wyjątki, które budzą pytania
Aby dostać zwolnienie dla routerów, firma musi przekonać rząd, że nie stanowi zagrożenia, i przedstawić szczegółowy plan uruchomienia lub rozszerzenia produkcji w USA. W praktyce bywa różnie. Netgear i Asus dostały ogólne zgody na nowe routery, choć produkują w Azji. Asus nie ujawnił, czy złożył plan produkcji w USA. Tajwańskie MSI otrzymało warunkową zgodę tylko na dwa modele, Radix GRBE94 i GRBE34.
Gorzej ma TP-Link, który nie może sprzedawać w USA swoich pierwszych routerów Wi-Fi 8. Firma zadeklarowała w liście do FCC inwestycję bliską miliarda dolarów w produkcję w USA i stworzenie setek miejsc pracy w ciągu czterech lat. Według tego listu montaż urządzeń Wi-Fi 8 mógłby ruszyć już w przyszłym roku, o ile dostanie zwolnienie.
Laboratoria, sklepy internetowe i obchodzenie zakazu
FCC zaostrza też kontrolę nad testowaniem sprzętu. Cofnęła uprawnienia kolejnym chińskim laboratoriom, SLG-CPC Test Laboratory i Shenzhen STS Test Services, za podawanie nieprawdziwych wyników badań. To samo planuje wobec Shenzhen CTB Testing. Komisja chce też od grudnia 2028 roku wykluczyć chińskie laboratoria z certyfikacji sprzętu dla USA, a głosowanie zaplanowano na 29 października.
Regulator rozważa również obowiązek weryfikowania statusu FCC każdego urządzenia przez platformy handlowe. Obawia się tego m.in. Etsy, które chce wyłączyć drobnych sprzedawców.
Zakaz nie jest szczelny. Zakazane kamery DJI Osmo Pocket 4 można kupić w USA przez Temu, AliExpress, eBay, a nawet Amazon, bo trafiły tam, zanim przepisy zaczęły działać. Powstają też próby obejścia reguł: HoverAir sprzedawał kamerę z nakładką śmigieł jako nie-drona, ale model Versa przestał przyjmować zamówienia z USA, a jego wpis zniknął z bazy FCC. FCC unieważniła też zgody firmie Odyssey Robot oraz powiązanej z DJI spółce Jovistar.
Co to znaczy dla polskich użytkowników
Przepisy dotyczą wyłącznie rynku amerykańskiego i w Polsce ani w UE nie obowiązują. Routery, drony i odkurzacze nadal kupimy tu normalnie. Pośrednio sprawa może jednak mieć znaczenie, bo producenci mogą opóźniać premiery w USA, zmieniać łańcuchy dostaw albo przenosić część produkcji. Na razie trudno przesądzać, czy wpłynie to na ceny i dostępność w Europie.
Krytycy zwracają uwagę, że zakaz ocenia sprzęt według miejsca produkcji, a nie realnego poziomu zabezpieczeń. Odkurzacze automatyczne mapują mieszkanie i coraz częściej mają kamery oraz mikrofony, więc kontrola jest zrozumiała. Ale skoro producentów spoza USA jest praktycznie cała branża, w efekcie na rynku pojawi się mniej nowych modeli, a nie bezpieczniejszych.
Źródło: The Verge – „Foreign gadget bans: all the news about the FCC’s clampdown on Chinese tech”
